spacer
spacer
 
Komańcza - Cisna
Generalnie trasa jest ciekawa, ale też bardzo trudna ze względu na strome podjazdy, podmokły miejscami teren, kamienie i wystajace korzenie.
Odcinek ten można oczywiście dowolnie skrócić lub wydłużyć w zależności od np. kondycji. Maksymalnie wydaje się realne wyciągnięcie z tej trasy około 50 kilometrów, przy czym jeżeli brać się już za taką pętlę (bo będzie to pętla) proponuję nie wracać tą sama droga do Komańczy, tylko po prostu "asfaltem". Przy takim założeniu byłoby to odpowiednio: około 20km w terenie i 30km szosą.

Wyjeżdzamy z Komańczy obok kościoła, kierujemy się w stronę rzeki (Osławica) i przekraczamy ją. Będzie odbicie szlaku czerwonego w lewo. Proponuję nie jechać szlakiem, tylko skierować się stromym podjazdem drogą w kierunku Prełuk. Droga wije się między wzgórzami, co chwilę są strome podjazdy i zjazdy. Czerwony szlak złapiemy ponownie w Prełukach i od tej pory poruszamy się wzdłuż jego biegu. Najpierw drogą do Duszatyna. Ten odcinek jest łagodny, bez wiekszych podjazdów. Po dotarciu do Duszatyna, skręcamy zgodnie ze szlakiem w lewo, tuż przed polem namiotowym i wpadającym obok do Osławy potokiem Olchowaty.
Zaczyna się podjazd (stokówka), najpierw stosunkowo łagodny, potem coraz stromiej. Zaczynają się także kamienie i wystające korzenie. Po drodze przecinamy kilka potoczków i pniemy się wyżej. Gdy podjazd zacznie się robić wyraźnie stromy, będzie to znak, że zbliżamy się do terenu rezerwatu "Zwiezło" - po chwili ujrzymy tablicę. Teraz jeszcze bardziej ostry podjazd i osiągamy pierwsze jeziorko duszatyńskie, które objeżdzamy lewym brzegiem (uwaga - zakręt szlaku) i pniemy się pod kolejne, drugie jeziorko. Ta część trasy jest dość podmokła i błotnista, po opadach deszczu długo utrzymują się kałuże i błoto, ze względu na znaczne zacienienie. Od drugiego jeziorka zacznie się bardzo stromy podjazd pod Chryszczatą (997m n.p.m). W wiekszości przypadków raczej nie obejdzie się bez prowadzenie roweru. Jest to jednak fragment dość krótki - nawet gdyby przyszło prowadzić rower cały odcinek jeziorka - Chryszczata, nie zajmie to raczej więcej niż pół godziny.

Na Chryszczatej chwila odpoczynku i lecimy w dół. Zjazd jest stromy, jeżeli niedawno padał deszcz mogą być kłopoty. Jest też kilka podjazdów. Po drodze mijamy oznakowane miejsce po bitwie z I wojny światowej (1915r) a nieopodal znajdował się również cmentarz. Zjeżdzamy cały czas, aż do osiągnięcia drogi - będzie to znak, iż znajdujemy się na Przełęczy Żebrak. Stąd dalej czerwonym szlakiem najpierw łagodnie, potem coraz stromiej wspinamy się na Wołosań. Jest to najwyższy punkt naszej wyprawy. Z Wołosania zjazd w kierunku Osiny i Hona (Honia), jeszcze moment i jesteśmy w Cisnej.
Jeśli to był nasz punkt docelowy, to kończymy tu wyprawę - pokonaliśmy dobre 20km w trudnym terenie. Jeśli natomiast z jakichś względów musimy wrócić do Komańczy, proponuję zrobić to drogą. Jest to "na okrągło" 30km, przy czym trasę tą pokonuje się bardzo szybko. Jedziemy łagodnie przez Majdan i Żubracze, następnie mamy stromy podjazd pod serpentyny. Stąd zjeżdzamy w kierunku Woli Michowej, 5-6km ciągłego zjazdu. Kilka stromych podjazdów czeka nas jeszcze przez Łupkowem (który miniemy po lewej), oraz Osławicą. Odcinek Radoszyce - Komańcza (3km) to już zabawa :) Jesteśmy z powrotem.
 
 

Version