|
Wyjeżdżamy z Leska (rynek) na trasę Obwodnicy, jednak tuż za mostem przez San (dosłownie 10 metrów) w miejscowości Huzele, skręcamy w prawo, zostawiając główną drogę. Kawałek będziemy jechać wzdłuż Sanu, aż do końca Huzeli, następnie droga odbija lekko w lewo, zostawiając San i zaczyna się podjazd pod górę. Miejscowi nazywają to przejazdem przez "Gruszkę", ponieważ tak nazywa się szczyt, pod który właśnie się wspinamy (509 m n.p.m.). Przygotujmy się na długie pedałowanie pod górę, jednak tu podjazd nie jest jeszcze bardzo stromy, choć długi. Przy końcu podjazdu, z lewej strony znajduje się (200m od szosy) cmentarz wojenny - 200m, dojście jest oznakowane). Na przełęczy spotkamy pomnik ofiar hitleryzmu oraz kapliczkę, ale przede wszystkim ukaże nam się wspaniały i rozległy widok w kierunku Czaszyna i Brzozowca - wart naszych oczu. Po chwili odpoczynku zjeżdżamy ostro w dół (proszę to potraktować dosłownie, bowiem szybkość, którą tu udaje się osiągnąć rowerem jest całkiem przyzwoita) do Tarnawy Górnej. Jeżeli już tu jesteśmy nie zapomnijmy zwiedzić ruin cerkwi Zaśnięcia Matki Bożej z 1817 r, oraz kościoła z początku naszego wieku. Tu należy się zastanowić ile mamy czasu i co w związku z tym robić dalej, przy założeniu, że chcemy wrócić do Leska. Bardziej wytrwali pojadą zapewne dalej przez Tarnawę Dolną do Zagórza i tamtędy do Leska, a inni mogą chcieć wracać tą samą drogą. (Fajnie się zjeżdżało do Tarnawy Górnej - teraz spróbujmy wjechać z powrotem ;-)) Długość trasy: 16km (w obie strony), lub 25km pętla przez Zagórz.
|